To, co dla niej było grzechem, dla mnie było największym darem.
Niektórzy mówią, że nic nie dzieje się bez przyczyny, inni – że losem człowieka rządzi przypadek. Czasem życie płynie spokojnie, dzień jest podobny do dnia, aż w jednej chwili ten spokój coś burzy. I wcale nie musi to być katastrofa samolotu, powódź czy inny kataklizm. Wystarczy wakacyjne spotkanie…
Bohaterki tej powieści przeżywają prawdziwe prywatne trzęsienie ziemi i po wielokroć muszą uwierzyć, że BĘDZIE DOBRZE, MUSI BYĆ:
- gdy zawodzi nadzieja,
- gdy pragnienie jest tak silne, że odbiera trzeźwość myślenia,
- gdy trzeba zaufać swojej intuicji wbrew rozsądkowi.
Akcja dzieje się we współczesności w Kazimierzu Dolnym oraz w latach powojennych w Gorzowie Wielkopolskim. Autorka opowiada o potrzebie macierzyństwa, która przenosi góry, a także o skutkach walki o dziecko za wszelką cenę.
Czytelniczki chwalą wzruszenia, których dostarcza książka.